Delikatnie odłożyłam książkę "Zmierzch" na moją osobistą biblioteczkę i usiadłam na łóżku. Księżyc widniał już na horyzoncie, a nierównomierne ułożenie gwiazd dopełniało bajkowego krajobrazu. Rodzice spali na dole w sypialni, a moja suczka patrzyła na mnie dziwnie. Podrapałam ją za uszkiem. Ma taką delikatną sierść.
O co chodzi z ta nieśmiertelnością? Wszyscy tak za nią szaleją. Szukają jej. Błądzą, jak ślepcy. Podążają do nierealistycznej krainy marzeń, snów. Zapominają kim są przez to. Starają się to znaleść za wszelką cenę. Kto byłby na tyle zdesperowany, aby napisać taką książkę jak "Zmierzch"? Oczywiście Stephanie. Nie obrażam jej bo pomysł miała niezły, ale złe wykonanie. Nic nie miała bym przeciwko, jakby połączyła ze sobą dilera dragów i jakąś dziewczyna, albo chociaż dwie osoby z dwóch wrogich gangów ulicznych. Po co umieszczała w niej wilkółaki i wampiry? Bo ludzie są ich żądni. Kochają te swoje bezsensowne marzenia. Wszystkie dziewczyny poszalały, jak ostatnia część"Zmierzchu" weszła do kin. Po tysiąc razy oglądają to na komórkach przez internet. Jedzą obiad-oglądają, przepisują prace domowe-oglądają, siedzą na korytarzu-oglądają. Na szczęście, ją tak nie zwariowałam. Jestem inna. Swoim jestestwem się wyróżniam. Jestem wyjątkową i jedyną w swoim rodzaju. Zadowolona z tego jestem. Nie wierzę w niebo, ale nie zaprzeczę, że czasami myślę o niebie tak samo, jak o piekle.
Poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic, nałożyłam swoją ulubioną piżamę i wsunełam się pod kordłę. Naksi, moja sunia cicho skowyczała i położyła się przed moim nosem patrząc na mnie tymi swoim mądrymi oczkami. Po chwili zamknęła je i zasneła psim snem.
Życie to bajka. Dar od Tego Najwyższego. Ale nie, ludzie tego nie postrzegają.
O co chodzi z ta nieśmiertelnością? Wszyscy tak za nią szaleją. Szukają jej. Błądzą, jak ślepcy. Podążają do nierealistycznej krainy marzeń, snów. Zapominają kim są przez to. Starają się to znaleść za wszelką cenę. Kto byłby na tyle zdesperowany, aby napisać taką książkę jak "Zmierzch"? Oczywiście Stephanie. Nie obrażam jej bo pomysł miała niezły, ale złe wykonanie. Nic nie miała bym przeciwko, jakby połączyła ze sobą dilera dragów i jakąś dziewczyna, albo chociaż dwie osoby z dwóch wrogich gangów ulicznych. Po co umieszczała w niej wilkółaki i wampiry? Bo ludzie są ich żądni. Kochają te swoje bezsensowne marzenia. Wszystkie dziewczyny poszalały, jak ostatnia część"Zmierzchu" weszła do kin. Po tysiąc razy oglądają to na komórkach przez internet. Jedzą obiad-oglądają, przepisują prace domowe-oglądają, siedzą na korytarzu-oglądają. Na szczęście, ją tak nie zwariowałam. Jestem inna. Swoim jestestwem się wyróżniam. Jestem wyjątkową i jedyną w swoim rodzaju. Zadowolona z tego jestem. Nie wierzę w niebo, ale nie zaprzeczę, że czasami myślę o niebie tak samo, jak o piekle.
Poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic, nałożyłam swoją ulubioną piżamę i wsunełam się pod kordłę. Naksi, moja sunia cicho skowyczała i położyła się przed moim nosem patrząc na mnie tymi swoim mądrymi oczkami. Po chwili zamknęła je i zasneła psim snem.
Życie to bajka. Dar od Tego Najwyższego. Ale nie, ludzie tego nie postrzegają.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz